Relacja z V debaty Klubu Dialog i Rozwój

18 lutego 2016 r. W Klubie Dialog i Rozwój dobyła się piąta debata poświęcona tematowi
Podstawowa jednostka organizacyjna w SGH – zakres działalności i zasady funkcjonowania

W debacie uczestniczyli: prof. dr hab. Zygmunt Bosiakowski, emerytowany rektor SGPiS, Michał Gałagus, przedstawiciel Samorządu Studentów, prof. dr hab. Wojciech Paprocki oraz dr Krzysztof Piech.

Wprowadzając do dyskusji prof. W. Paprocki zaznaczył, że podczas minionych czterech debat omówione zostały: wizja rozwoju SGH, perspektywa kariery zawodowej absolwentów w perspektywie 2050 r., metody zarządzania zasobami kadrowymi i rzeczowymi szkoły wyższej oraz wyzwania dotyczące zapewnienia atrakcyjnej oferty dydaktycznej. Piąta debata koncentruje się na zagadnieniu ukształtowania struktury organizacyjnej uczelni odpowiadającej strategii jej rozwoju. W środowisku naszej Uczelni pojawiają się głosy, iż istniejąca struktura nie jest właściwa. Wprowadzone ponad 20 lat temu kolegia jako podstawowe jednostki organizacyjne zastąpiły wydziały funkcjonujące w SGPiS. Podstawową kwestią jest określenie alternatywnych rozwiązań, a także sprawdzenie, czy struktura uczelni jednowydziałowej – obecnie stosowana, może lepiej funkcjonować. Podczas wcześniejszych debat w Klubie Dialog i Rozwój formułowano opinię, że działanie rektorów SGH cechowały pewne zaniechania, co doprowadziło do ułomnego funkcjonowania Uczelni, szczególnie w odniesieniu do procesu dydaktycznego. Prof. Z. Bosiakowski wskazał, że w strukturze organizacyjnej każdej uczelni są realizowane jednocześnie dwa procesy: dydaktyczny oraz badawczy. Następnie zwrócił uwagę, że ewentualne zmiany struktury SGH będą stanowiły jedno z najważniejszych wyzwań dla nowego rektora SGH.

Dr K. Piech przypomniał, że od kilku lat prezentuje różne możliwe rozwiązania, które mogłyby mieć zastosowanie w SGH. Skoro w mijającej kadencji władz akademickich nie doprowadzono do zmian, to nadal funkcjonuje rozwiązanie przyjęte podczas transformacji SGPiS w SGH. Uczelnia ma pięć podstawowych jednostek organizacyjnych – kolegiów, przy czym organizacja dydaktyki na studiach I oraz II stopnia jest przedmiotem kompetencji Rektora i Senatu SGH. Takie nowatorskie na ówczesne czasy rozwiązanie jest spotykane w anglosaskim modelu szkolnictwa wyższego i w SGH może mieć nadal zastosowanie, jeśli uwzględni się relatywnie małą liczbę pracowników oraz studentów. W systemie anglosaskim powoływane są wydziały, jeśli liczba pracowników naukowo-dydaktycznych przekracza tysiąc osób. Problemem, który wynika z funkcjonowania w ramach kolegiów dużej liczby instytutów oraz katedr, jest ich słabość kadrowa, a co z tym się wiąże, ograniczona zdolność do aplikowania, a następnie pozyskiwania dużych, w tym międzynarodowych, grantów badawczych.

Pan M. Gałagus odwołał się do opinii wyrażanej w środowisku studentów, iż ewentualne utworzenie wydziałów jako podstawowych jednostek organizacyjnych w SGH nie powinno być traktowane jako sposób na rozwiązanie wszystkich problemów na Uczelni. Samorząd Studentów dostrzega dwie negatywne tendencje. Obniża się wartość dyplomu ukończenia studiów w SGH, a w trakcie studiów nie udaje się ukształtować pożądanej ścisłej relacji między mistrzem a jego uczniem. Oferta dydaktyczna w SGH powinna podlegać korekcie przy pozostawieniu SGH jako uczelni jednowydziałowej. Warto powrócić do koncepcji tutoringu. Jedną z pożądanych korekt może być przygotowanie przez studentów, pozostających pod bezpośrednim wpływem tutorów, zestawów przedmiotów, które będą oferowane jako moduły. Wykształcone zostałoby „kształcenie kursowe”, które pozwalałoby łączyć różne przedmioty według określonego kryterium ich wyboru. Taki kierunek doskonalenia procesu dydaktycznego wpisywałby się w tendencje zmian studiów uniwersyteckich, które są obserwowane na całym świecie.

Prof. Z. Bosiakowski stwierdził, że odejście od struktury wydziałowej i oderwanie dydaktyki od działalności naukowej nie było dobrym rozwiązaniem. Podkreślił też wagę funkcji prodziekana do spraw studenckich, która obecnie nie jest realizowana w podstawowej jednostce organizacyjnej ze względu na wyprowadzenie dydaktyki poza kolegia. Wskazał także na potrzebę tolerowania na uczelni nowych pomysłów. Zadaniem władz akademickich jest „nie przeszkadzać” w tworzeniu nowych programów dydaktycznych i nowych projektów badawczych.

Dr Krzysztof Piech wskazał na konieczność maksymalizacji wykorzystania kapitału ludzkiego przez uczelnię. Powołując się na przykład studiów podyplomowych, podkreślił, że instytuty i katedry są wstanie sformułować atrakcyjną i akceptowana przez otoczenie ofertę dydaktyczną, o ile nie są nadmiernie ograniczane przez sformalizowane procesy charakterystyczne dla dużych struktur organizacyjnych takich jak wydziały. SGH w porównaniu z innymi uczelniami w Polsce wyróżnia się pozytywnie ze względu na liczebność studiów podyplomowych i ich atrakcyjność. Łączące się z własnej inicjatywy zespoły nauczycieli akademickich z różnych jednostek organizacyjnych są także w stanie przygotować oferty dydaktyczne dla nowych kierunków na studiach I oraz II stopnia.

Prof. W. Paprocki zwrócił uwagę na problem niewystarczającego zainteresowania studentów niektórymi kierunkami, co zapewne wynika z niedopasowania oferty do preferencji wyrażanej przez studentów pierwszego roku studiów I stopnia. Przypomniał pomysł limitowania liczby studentów na poszczególnych kierunkach. Ten pomysł ma związek z zewnętrznie narzuconym limitem szkołom publicznym, które rok do roku mogą zwiększać liczbę studentów I roku na studiach dziennych zaledwie o 2%. Za wprowadzeniem limitów przemawiają różne przesłanki, m.in. racjonalność kształcenia studentów zarówno na kierunkach, które są modne, ale także na innych kierunkach, które przygotowują do pracy w różnych obszarach działalności gospodarczej. Do pomysłu limitowania przyjęć na kierunki studiów krytycznie odniósł się pan M. Gałagus, sugerując że ograniczałoby to możliwości wyboru przez studentów. W odpowiedzi prof. W. Paprocki zauważył, że wyzwaniem jest bardzo dynamiczne otoczenie. To powoduje, że studia są przygotowaniem studentów zarówno do pracy u pierwszego pracodawcy, jak i do pracy w zmieniających się rolach. Z dużym prawdopodobieństwem prawie wszyscy absolwenci SGH w swojej karierze zawodowej – trwającej trzydzieści lat lub dłużej – zmienią nie tylko pracodawcę, ale zapewne i zawód. Pożądana byłaby zatem elastyczność oferty dydaktycznej, wyrażająca się m.in. w zwiększającej się liczbie uruchamianych kierunków studiów. Prof. Z. Bosiakowski zaznaczył, że rynek pracy będzie się zmieniać strukturalnie, więc jest potrzebna wyobraźnia przy modyfikowaniu oferty dydaktycznej szkoły wyższej. Prof. W. Paprocki dodał, że w ramach „Czwartej Rewolucji Przemysłowej” może dojść do całkowitego wyeliminowania procesu księgowania zdarzeń ekonomicznych, a w takim przypadku bez zatrudnienia pozostaną specjaliści z zakresu rachunkowości. Dr Krzysztof Piech podkreślił, że elastyczność kształtowania oferty dydaktycznej będzie łatwiej zapewnić w uczelni jednowydziałowej, jaką jest obecnie SGH, a powołanie wydziałów jako podstawowych jednostek organizacyjnych może stać się uciążliwą barierą. Taką opinię podzielił przedstawiciel Samorządu Studentów.

Prof. Z. Bosiakowski, odnosząc się do pytania dotyczącego wielkości jednostek podstawowych, zauważył, że jeśli są one zbyt duże, może to stanowić barierę w ich rozwoju. W historii SGPiS wydziały obejmowały grono około dwudziestu profesorów, a obecnie rady kolegiów liczą nawet około pięćdziesięciu samodzielnych pracowników nauki. Należy rozważyć, czy w przypadku powoływania wydziałów, ich liczba nie powinna być większa niż obecnie pięć kolegiów. Dr K. Piech zauważył, że pewnym rozwiązaniem pozwalającym zmniejszyć dystans pomiędzy SGH a najlepszymi uczelniami ekonomicznymi w Europie mogłaby być modyfikacja struktury Szkoły. Potrzebne są instytuty i katedry skupiające specjalistów, którzy obecnie są zatrudnieni w różnych jednostkach należących do różnych kolegiów. Jednocześnie podkreślił, że wprowadzenie wydziałów w SGH utrudniłoby współpracę i tworzenie się zespołów naukowców w celu realizacji grantów interdyscyplinarnych. Wynika to ze znanej w wielu uczelniach skłonności środowisk wydziałowych do integracji wewnętrznej i obniżania się gotowości do budowania kompetencji interdyscyplinarnych w zespołach powoływanych na czas trwania projektów badawczych. Uaktywnienie całego środowiska pracowników naukowo-dydaktycznych w SGH jest niezbędne, aby nasza Uczelnia mogła awansować w rankingach międzynarodowych i znaleźć się choćby w światowym TOP100. Grupowanie pracowników w dużych instytutach, w których rady naukowe pozyskałyby uprawnienia do nadawania stopni naukowych, miałoby także taką zaletę, iż procesy awansowe oceniane byłyby w gronie dobrze rozumiejących się specjalistów jednej dyscypliny. Kwestia liczby podstawowych jednostek organizacyjnych i liczby uprawnień do nadawania stopni naukowych ma także wymiar ekonomiczny. Przy obecnej liczbie profesorów i doktorów habilitowanych zatrudnionych w SGH możliwe byłoby takie ukształtowanie struktury organizacyjnej, przy której – przy zastosowaniu obowiązującego algorytmu przyznawania dotacji z budżetu – wzrosłyby przychody naszej Uczelni tak bardzo, iż z tych dodatkowych środków można by podwyższyć wynagrodzenia nawet o 40%. Prof. W. Paprocki do tej wypowiedzi odniósł się z uwagą, iż obowiązujący Statut SGH stwarza możliwość powoływania nowych podstawowych jednostek organizacyjnych, ale władze akademickie zachowują się pasywnie i nie doprowadziły do zwiększenia liczby uprawnień, jaka wynikałaby z wielkości potencjału kadrowego SGH.

Pan M. Gałagus podkreślił, że dla studentów bardzo ważna jest możliwość swobodnego wyboru przedmiotów. Powołanie wydziałów i przypisanie studentów do jednego z wydziałów zapewne prowadziłoby do ograniczenia tego wyboru.

Podsumowując, prof. W. Paprocki zauważył, że stracono trzy lata na dyskusję nad zmianą struktury Uczelni bez podjęcia żadnej decyzji w tym zakresie. Podkreślił, że przed dyskusją o strukturze należy sformułować strategię rozwoju SGH, która determinowałaby tę strukturę. Ze względu na postulat elastyczności oferty dydaktycznej formułowany przez studentów, struktura uczelni nie powinna być usztywniana. Wyraził pogląd, że konieczne jest przeprowadzenie analizy funkcjonowania SGH w istniejącej strukturze organizacyjnej. Być może wnioski będą się odnosić przede wszystkim do nieprawidłowości działań w ramach tej struktury, a nie do cech struktury organizacyjnej zdefiniowanej w obowiązującym Statucie SGH. Jedną z podstawowych kwestii jest rozstrzygnięcie, z jakiego powodu rektorzy SGH w minionych latach nie wypełniali ciążących na nich obowiązków zwierzchnika wszystkich nauczycieli akademickich, w tym obowiązków planowania procesu dydaktycznego oraz racjonalnego dzielenia obciążeń dydaktycznych między wszystkich pracowników.

 

Najnowsze wpisy

Archiwa