Relacja z VI debaty Klubu Dialog i Rozwój

1 marca 2016 r. W Klubie Dialog i Rozwój odbyła się szósta debata poświęcona tematowi

Wsparcie menedżerskie i administracyjne działalności podstawowej SGH.

W debacie wzięli udział: prof. dr hab. Zygmunt Bosiakowski, emerytowany rektor SGPiS, Magda Dziewguć z Google, Michał Gałagus, przedstawiciel Samorządu Studentów, prof. dr hab. Jerzy Hausner z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, mgr Piotr Maicki, przedstawiciel Samorządu Doktorantów, prof. dr hab. Piotr Niedzielski, dziekan Wydziału Zarządzania i Ekonomiki Usług Uniwersytetu Szczecińskiego i prof. dr hab. Wojciech Paprocki.

Wprowadzając do dyskusji prof. W. Paprocki odwołał się do opinii wyrażanej w środowisku SGH, iż na innych uczelniach, szczególnie za granicą, obsługę administracyjną charakteryzuje wyższy poziom profesjonalizmu. Jednocześnie obserwowana jest tam znacznie wyższa aktywność badawcza, a wyniki badań i przygotowane rozwiązania stanowią przedmiot komercjalizacji. Następnie zwrócił się do prof. Z. Bosiakowskiego z prośbą o przypomnienie, w jaki sposób funkcjonowała administracja w SGPiS na początku lat 50. minionego stulecia.

Prof. Z. Bosiakowski odwołał się do wspomnień z okresu studiowania. W 1950 r. do SGPiS na studia dzienne przyjęto ok. 1000 osób, a cała organizacja procesu dydaktycznego dla wszystkich lat studiów spoczywała w rękach sekretarki ówczesnego rektora. Jeden dziekanat obsługiwał wszystkich studentów i było zatrudnionych w nim dziesięć osób. Dziekani wydziałów nie dysponowali gabinetami i nie był im przydzielony żaden personel administracyjny. W pionie administracyjnym, obejmującym dział kadr oraz kwesturę, zatrudnionych było kilkanaście osób. Łącznie liczba pracowników administracyjnych wynosiła wówczas ok. 50 osób. Z biegiem lat zadania stawiane przed administracją wzrastały, co spowodowało istotny wzrost liczby pracowników administracyjnych i obecnie zrównanie ich liczby z liczebnością nauczycieli akademickich.

W odniesieniu do tych wspomnień prof. W. Paprocki wyraził wątpliwość, czy obraz administracji liczącej 50 osób to wspomnienie, czy też wizja przyszłości i skierował pytanie do pani M. Dziewguć, czy w epoce cyfryzacji, Czwartej Rewolucji Przemysłowej i upowszechniania Internet of Things, uda się znacznie zredukować zatrudnienie w administracji. W odpowiedzi pani M. Dziewguć odwołała się do swojego doświadczenia ze studiów na jednym z najlepszych uniwersytetów amerykańskich, gdzie podczas zajęć ze studentami prowadzący korzystał z tradycyjnych rekwizytów: tablicy, kredy oraz kartki papieru i długopisu. Wartość zajęć kreują relacje interpersonalne i zaangażowanie uczestników, a nie technologia. Nauczyciele muszą pracować z pasją. Podkreśliła, że we wspomnieniach prof. Z. Bosiakowskiego przywołane zostały nazwiska konkretnych pracowników ówczesnej administracji, co uświadamia, że były to osobowości kształtujące zachowania studiującej młodzieży i na wiele lat pozostające w ich pamięci.

Prof. J. Hausner zaznaczył, że poziom cyfryzacji UE w Krakowie nie jest wysoki, choć coraz bardziej rozwijane są zajęcia w e-learningu. Niestety obsługa procesu dydaktycznego pozostała w swojej anachronicznej formie. Stwierdził, że największą wartością każdej uczelni są studenci i dzięki budowaniu z nimi długookresowych relacji można rozwijać uniwersytet. Od tego jak ukształtowane są relacje ze studentami, zależy praca całej kadry uczelni. W jego odczuciu zbyt duża część nauczycieli akademickich w UE w Krakowie wykazuje niedostateczne zaangażowanie w proces budowania bezpośrednich relacji ze studentami. Prof. J. Hausner podkreślił, że 80% zespołu, z którym współpracuje i prowadzi kierunek gospodarki i administracji publicznej, stanowią absolwenci wyłonieni podczas realizacji różnorodnych projektów z udziałem studentów. Ponadto wyraził zastrzeżenie, że wykształcenie i wychowanie championów jest obecnie utrudnione, gdyż umasowienie studiów – przejawiające się ciągłym wzrostem studentów na uczelni krakowskiej – jak również nasilająca się biurokratyzacja szkolnictwa wyższego, nie sprzyjają budowaniu bezpośrednich interpersonalnych więzi między nauczycielem akademickim a studentem. Podczas kontaktów z dużymi grupami studentów trudno jest wychwycić, u kogo występuje choćby jedna zdolność, którą podczas studiów można wykorzystać, aby absolwent szkoły wyższej mógł być wartościowym pracownikiem. Dodatkowym utrudnieniem jest wolniejszy wzrost liczby nauczycieli akademickich w UE w Krakowie niż liczby studentów. Istnieje przy tym związek między spadkiem jakości procesu dydaktycznego a mechanizmem finansowania uczelni. Ważnym źródłem przychodów stały się opłaty wnoszone przez coraz liczniejszą grupę studentów studiów niestacjonarnych. Nie znaleziono dotąd alternatywnych źródeł finansowania rozwoju uczelni.

Prof. P. Niedzielski wyraził opinię, że cyfryzacja uczelni może prowadzić do wzrostu zatrudnienia, bowiem pojawia się potrzeba korzystania z nowych kompetencji. Jeśli personel, w tym pracownicy administracyjni, opanują nowe techniki, to po pewnym czasie możliwe będzie redukowanie zatrudnienia. Podstawowym wyzwaniem upowszechniania cyfryzacji jest doskonalenie zawodowe pracowników uczelni. Odnosząc się do kwestii umasowienia studiów podkreślił, że kilkadziesiąt lat temu do SGH trafiała elita młodego pokolenia, obecnie na uniwersytety trafiają maturzyści z różnym poziomem wykształcenia i przygotowania do rozwoju. Uniwersytet stał się egalitarny, więc podstawowym miernikiem efektów procesu dydaktycznego jest poziom względnego rozwoju młodego pokolenia. Bez wątpienia uczelnie muszą opanować zdolność do aplikowania o finansowanie z różnych źródeł, co stawia nowe wyzwania przed ich administracją.

Pani M. Dziewguć wyraziła sprzeciw wobec opinii, że cyfryzacja spowoduje wzrost nakładów inwestycyjnych i dodatkowo wzrost kosztów osobowych na uczelni. Przy drastycznym spadku cen hardware i software, jak również usług telekomunikacyjnych, proces cyfryzacji będzie w dłuższym okresie sprzyjał obniżaniu kosztów funkcjonowania uczelni. W uczelniach będzie do wykonania mniej prostych czynności, natomiast wzrośnie liczba i zakres zadań wymagających od personelu podwyższonych kompetencji. Wyzwaniem jest poniesienie nakładów na restrukturyzację kompetencji, ale ostatecznym efektem będzie obniżenie kosztów.

Mgr P. Maicki zwrócił uwagę, że cyfryzacja w SGH odbywa się w sposób nierównomierny. Szczególnie widoczne jest pozostawienie tradycyjnej metody prowadzenia studiów doktoranckich, gdy studenci studiów I i II stopnia zostali objęci cyfrowym serwisem wirtualnego dziekanatu. W administracji wdrożono EZD i WorkFlow. Obserwuje się symptomy choroby wieku dziecięcego, które ustąpią – potwierdzeniem osiągnięcia docelowego stanu będzie wyeliminowanie obiegu dokumentów papierowych, który obecnie nadal towarzyszy wymianie dokumentów w zapisie cyfrowym. Stosowanie nowoczesnych technologii powinno zasadniczo poprawić efektywność i sprawność funkcjonowania administracji. Warunkiem osiągnięcia zamierzonych efektów jest pokonanie oporu wśród części pracowników.

W ocenie pana M. Gałagusa zastosowane rozwiązania cyfrowe nie wyeliminowały jeszcze niektórych niedogodności w obsłudze studentów. Przykładem jest oczekiwanie w kolejkach pod okienkiem w dziekanacie studentów chcących zmienić grupę. W opinii środowiska studentów pożądane byłoby upowszechnienie wykładów zarejestrowanych w formie video, a także rozszerzenie e-learningu. Warte uwagi jest zaangażowanie studentów korzystających z e-learningu, którzy pozostają w interakcji z prowadzącym zajęcia.

Prof. W. Paprocki zgłosił uwagę, że nowe rozwiązania technologiczne w procesie dydaktycznym powinny ułatwić dialog między nauczycielami akademickimi i studentami. Po zapoznaniu się z treściami przekazanymi w formie wirtualnej, studenci mogą regularnie weryfikować zdobytą wiedzę i umiejętności lub zgłaszać zagadnienia, które wymagają dodatkowych wyjaśnień.

Pani M. Dziewguć odnosząc się do kwestii komercjalizacji działalności twórczej, w tym badawczej, wskazała na konieczność skupienia się na potrzebach ostatecznego użytkownika. Pracownicy nauki nie powinni koncentrować się na szukaniu odpowiedzi, które tylko ich osobiście nurtują. Osoby, które angażują się w projekty badawcze powinny przede wszystkim precyzyjnie zdefiniować jakie potrzeby i jakie grupy docelowe ma zaspokajać nowe rozwiązanie. Im więcej będzie projektów, które przynoszą utylitarne wyniki, tym większa będzie szansa na skuteczną komercjalizację tych wyników. Odpowiednie ukierunkowanie badań prowadzonych na uczelni stanowi ogromne wyzwanie.

Prof. J. Hauser nawiązując do szans na sukces w procesie badawczym zwrócił uwagę, że podstawę stanowi praca zespołowa. Na uniwersytetach trzeba budować zespoły, obejmujące jednocześnie autorów nowatorskich wizji i osoby potrafiące przygotować rozwiązania gotowe do aplikacji, a także osoby zdolne do obsługi administracyjnej całego procesu przygotowania i wdrażania nowych rozwiązań. Zespoły muszą wychodzić ze swoją ofertą oraz przygotowanymi rozwiązaniami poza mury uczelni. Podkreślił, że nie przyniesie sukcesu tworzenie rozwiązań wtórnych. Powrócił następnie do problemu obniżającego się poziomu przygotowania kandydatów do studiowania. W warunkach masowości studiów wymuszane jest dostosowanie programu dydaktycznego do obniżonych możliwości studentów. Otóż oczekiwanie, że ktoś więcej zapłaci za słabsze wyniki pracy uczelni jest chybione. Jednym z problemów egalitarnych studiów jest występowanie nadmiaru studentów, którzy są gotowi podejmować pracę poniżej swoich kompetencji. Do tych studentów kierowana jest nieprawdziwa oferta pośredników, którzy obiecują, że dzięki podjęciu pracy studenci więcej się nauczą niż na uczelni. Uczelniom powinno zależeć na tym, aby ich studenci i absolwenci trafiali do przedsiębiorstw, które oferują ambitną pracę i perspektywy rzeczywistego rozwoju. Uniwersytety muszą przełamać wieloletnią tendencję upowszechniania kształcenia na niskim poziomie.

Do tej wypowiedzi odniósł się prof. P. Niedzielski, który zauważył, iż do uniwersytetu, w którym oferowane są masowe studia, trafiają osoby o zróżnicowanym poziomie uzdolnień. W rozwijającej się gospodarce i administracji publicznej potrzebni są fachowcy, którzy nie osiągają poziomu championów, ale osiągają zdolność do wykorzystywania nowych rozwiązań technicznych i organizacyjnych. Sukcesem uniwersytetów jest podwyższenie poziomu wykształcenia liczącej się części młodego pokolenia. To jest wkład szkolnictwa wyższego w podnoszenie poziomu autooceny kształconej młodzieży. Odrębnym zagadnieniem jest wykorzystanie możliwości pozyskiwania środków na rozwój bazy technicznej uczelni. Jeśli skorzysta się z dofinansowania, to powstały potencjał może zostać wykorzystany jedynie w przypadku, gdy nowe kompetencje opanują zarówno nauczyciele akademiccy, jak i pracownicy administracji.

Do zróżnicowanej natury zadań uniwersytetu odniósł się prof. W. Paprocki, który stwierdził, że na rynku komercyjnym żaden podmiot, np. Google, nie może być pewien sukcesu, gdyż pojawiają się nowi konkurenci, w tym start up’y. Publiczne uniwersytety trwają przez stulecia, choć muszą się dostosowywać do zmieniającego się otoczenia.

Mgr P. Maicki nawiązał do problemów wynikających z umasowienia studiów I i II stopnia. Prowadząc zajęcia dostrzega występowanie grupy studentów, którzy nie staną się championami. Osoby najbardziej uzdolnione i mające odpowiednią motywację podejmują studia doktoranckie, aby móc się wyróżnić i zgodnie ze swoimi aspiracjami ukształtować swoją karierę. Ponadto należy zauważyć zmianę preferencji wśród studentów dotyczących wyboru kierunku studiów. Tradycyjny kierunek zarządzania traci na znaczeniu, a na nowy kierunek e-business zgłasza się więcej studentów, niż jest miejsc. Nowy kierunek jest atrakcyjny, gdyż funkcjonuje we współpracy z liderami gospodarczymi i wiele zajęć przygotowuje do aplikacji pozyskiwanej wiedzy. Zmiany zachodzące w SGH trzeba jednak ocenić jako niewystarczające. Uczelnia nie ma wysokiej pozycji w rankingach europejskich. Z tą wypowiedzią zgodził się pan M. Gałagus, który potwierdził, że SGH powinna kształcić championów.

Do tej wypowiedzi nawiązała pani M. Dziewguć, która zaznaczyła, że w epoce upowszechniania robotów, wyzwaniem dla pracowników jest występowanie w roli lidera, którzy monitorują przebieg procesów wytwarzania i reagują na występujące nieprawidłowości. W odpowiedzi prof. J. Hausner zaznaczył, że jest podział zadań między szkołami wyższymi. Uniwersytety, w tym SGH, stoją przed znacznie ambitniejszymi zadaniami niż wyższe szkoły zawodowe.

Kończąc debatę prof. W. Paprocki poinformował, że 1 marca 2016 r. dziekan Kolegium Zarządzania i Finansów zgłosił jego kandydaturę na rektora SGH. To powoduje, że w Klubie Dialog i Rozwój po sześciu debatach przewidziane będą nowe formy aktywności, typowe dla okresu kampanii wyborczej do władz akademickich uczelni.

 

Najnowsze wpisy

Archiwa